Skip to main content

Weronika Baszak ma 18 lat i jest najmłodszą Polką, która wystąpiła w turnieju głównym singla BNP Paribas Poland Open. Jej znakiem rozpoznawczym jest jednoręczny backhand – technicznie bardzo trudne i rzadko spotykane w kobiecym tenisie zagranie, które robi olbrzymie wrażenie, tak jak sama Weronika. 

Chociaż dziś przegrała z Alaksandrą Sasnowicz 6:3, 1:6, 2:6, występ w turnieju WTA traktuje jako ważne doświadczenie na początku seniorskiej kariery.

– To mój debiut na poziomie WTA, więc starałam się przede wszystkim zachować koncentrację. Nie zwracałam uwagi ani na trybuny, ani na kamery telewizyjne, ale czułam wsparcie kibiców w trakcie meczu. Poza tym lubię taką atmosferę i gra mi się tym lepiej, im więcej ludzi ogląda mecz. Lepiej od rywalki weszłam w mecz, w pierwszym secie nawet trochę mi pomogła, ale w drugim zaczęła grać dużo lepiej. Różnica między tenisem juniorskim a zawodowym jest olbrzymia. Już nie można liczyć na łatwe punkty. Wiem, jak wiele pracy jeszcze przede mną. Trzeba brać się do roboty – podsumowała Weronika Baszak.

Maciej Synówka, trener Weroniki Baszak podkreśla, że największym atutem jego podopiecznej jest pracowitość, wola walki i olbrzymi entuzjazm.

– Jako młoda osoba nie jest skażona sukcesem i też nie zna ciemnej strony tenisa, a każda możliwość kontaktu z zawodniczkami z pierwszej setki jest dla niej ogromnym wydarzeniem. Wysiłek taty Weroniki w sportowe wychowanie córki procentuje. Weronika dopiero, gdy zakończyła rozgrywki juniorskie przerywane pandemią, przeszła do turniejów seniorskich. Dotychczas Weronika rozegrała tylko kilka turniejów zawodowych, tak więc wejście na kort centralny i wygranie pierwszego seta wymagało dobrego przygotowania i cieszę się, że ten debiut pomimo przegranej był pozytywnym doświadczeniem.