Skip to main content

Po triumfie w BNP Paribas Poland Open, Maryna Zanevska wzięła udział w konferencji prasowej. Tenisistka opowiedziała dziennikarzom o odczuciach, planach i marzeniach.

Niedzielne spotkanie zakończyło się wynikiem 6:4, 7:6(4). W końcówce drugiej odsłony finałowego starcia z Kristiną Kuczovą, reprezentantka Belgii musiała uzbroić się w cierpliwość.

Pod koniec meczu towarzyszył mi stres, dużo myśli pojawiło się w mojej głowie, zwłaszcza gdy nie wykorzystałam pierwszych czterech piłek meczowych. Wciąż w to nie wierzę, jestem przepełniona emocjami. Jestem bardzo dumna.

Dla 27-latki był to pierwszy triumf w turnieju głównego cyklu.

Moje marzenie się spełniło. W tym roku mija 20 lat, od kiedy zaczęłam grać w tenisa. Ta przygoda trwa więc już długo i wiele przeszłam. Jak to mówią, ciężka praca popłaca. Teraz mogę potwierdzić, że to powiedzenie jest prawdziwe.

Maryna Zanevska już niebawem wraca do treningów, lecz znajdzie chwilę na radość z sukcesu w BNP Paribas Poland Open.

W ramach świętowania pójdę z moimi przyjaciółkami, które zwyciężyły tutaj w deblu, do ukraińskiej restauracji. Jutro jadę do domu, spotkać się z rodziną i przyjaciółmi w Odessie. Tam również przez chwilę postaram się uczcić to zwycięstwo.

Gdynia spodobała się tenisistce także z powodu jej korzeni.

Lubię to miasto, nie miałam wprawdzie wiele czasu na zwiedzanie, ponieważ po każdym meczu musiałam przygotowywać się do następnego, ale okolice kojarzyły mi się z Odessą, która jest położona nad Morzem Czarnym. Turniej jest bardzo dobrze zorganizowany, kibice byli wspaniali. Często czułam ich wsparcie.

Zwycięstwo w Gdyni miało dla Maryny Zanevskiej także duże znaczenie w sferze mentalnej.

Dla mnie to duży zastrzyk energii, mogę wyciągnąć wiele wniosków. Zdałam sobie sprawę z tego, że jestem w stanie rywalizować z bardzo dobrymi zawodniczkami i mogę sprawić im problemy na korcie. To dla mnie bardzo ważne, po 20 latach zaczęłam w siebie wierzyć.

Na pytanie, czy ten sukces odmieni jej życie, odpowiedziała:

Nie zmieni to mojego życia, ale doda motywacji do dalszej pracy. Kilka dni odpocznę, ale potem powrócę do rzeczywistości, czyli do ciężkiej pracy.

Wynik osiągnięty w Polsce wpłynie też na plany startowe reprezentantki Belgii. Skok rankingowy pozwoli jej na start w większej liczbie turniejów.

Jadę na US Open. Dzięki wygranej w Gdyni, niewykluczone, że będę też mogła wziąć udział w turniejach poprzedzających, na przykład w Cincinnati i Chicago.

Tenisistka nie wiedziała, na które miejsce w klasyfikacji awansuje w poniedziałek. Przyznała bowiem, że gdy kiedyś regularnie śledziła zmiany w rankingu, działało to na nią negatywnie.

Kiedyś bardzo stresowałam się punktami i rankingiem, nie popełnię znowu tego błędu. Muszę jeszcze poprawić wiele aspektów gry i na tym się skupiam.

Równolegle do turnieju BNP Paribas Poland Open rozgrywane są igrzyska olimpijskie w Tokio. Nie powinno zaskakiwać, że udział w turnieju olimpijskim jest jednym z marzeń tenisistki.

Dla każdego sportowca celem jest regularna gra w turniejach wielkoszlemowych i awans do czołowej setki rankingu. Marzeniem jest także udział w Igrzyskach Olimpijskich. Nie chcę jednak nakładać na siebie presji. Zabieram z tego doświadczenia tylko pozytywne rzeczy.